Założono w 2008 · Wydanie cyfrowe · 19 czerwiec 2026

SMB IT Journal

Źródło wiedzy o technologiach informatycznych dla małych firm

Polski
Windows

Gdzie Windows 8 zawodzi

Wiele mówi się o tym, dlaczego ludzie kochają lub nienawidzą Windows 8, ale zauważam, że duża część tej dyskusji prowadzona jest z perspektywy działu IT, a szerszy obraz jest często pomijany. Ogólnie rzecz biorąc, Windows 8 to świetny system operacyjny, oferujący wiele nowych, interesujących funkcji i budujący na spuściźnie Windows Vista (a pośrednio Windows 7). Mamy stabilne, dojrzałe jądro systemu i wiele nowych usprawnień.

Aby naprawdę ocenić Windows 8, musimy spojrzeć na historyczną wartość Windows jako desktopowego systemu operacyjnego. Przez wiele lat, nawet jeszcze w późnych latach 90., Windows konkurował z innymi opcjami desktopowymi na podstawie dwóch fundamentalnych przesłanek. Pierwsza z nich głosi, że przejście na następną wersję Windows jest mniej zakłócające i wymaga mniej przeszkolenia pracowników niż przejście na konkurencyjną platformę, dzięki czemu większość użytkowników końcowych pozostaje komfortowa i wydajna nawet podczas poważnych aktualizacji komputerów stacjonarnych. Druga przesłanka to ta, że większość aplikacji biznesowych jest napisana dla Windows i przejście na inną platformę poważnie ogranicza możliwości w zakresie aplikacji.

Windows oferuje oczywiście dodatkowe korzyści, takie jak ścisły model bezpieczeństwa, dobrze znane procesy wsparcia, ogromna społeczność użytkowników, działy IT dobrze obeznane z jego obsługą, doskonałe programy szkoleniowe i certyfikacyjne oraz dobre procesy zarządzania zmianami. Ale dla firmy wybierającej następną platformę obliczeniową to ciągłość użyteczności i wsparcie dla aplikacji były tradycyjnie cechami napędzającymi niemal ślepe przyjmowanie kolejnych wersji Windows rok po roku.

To, co sprawia, że Windows 8 jest wyjątkowy w długiej historii desktopowych systemów operacyjnych Windows, to to, że po raz pierwszy – nawet od czasów Windows 3.1 – nastąpiła poważna zmiana wyglądu, odczuć i użyteczności środowiska desktopowego, pozostawiając wielu użytkowników dezorientowanych i w skrajnych przypadkach zagubionych, a przynajmniej w większości przypadków nieefektywnych i sfrustrowanych. Windows nigdy wcześniej nie odchodził od podstawowej potrzeby zapewnienia, że użytkownicy odczują jak najmniej bólu podczas przejścia z wersji na wersję, a potrzeba przekwalifikowania była zasadniczo wykluczona, wykraczając poza krótkie prezentacje pokazujące, gdzie coś się przeniosło lub demonstracje nowych funkcji. Windows 95 był najbardziej ekstremalną zmianą przez ostatnie ponad 20 lat desktopów Windows, a w porównaniu z Windows 8 była ona stosunkowo banalna.

W przypadku Windows 8 przejście do najnowszej edycji Windows jest tak dramatyczne, że aż prosi się o porównanie z konkurencją. Nie chodzi o to, że Windows 8 jest zły – jest całkiem dobry – ale o to, że nie dostarcza tradycyjnej propozycji wartości aktualizacji Windows zarówno pod względem doświadczenia użytkownika, jak i bycia unikalną platformą aplikacyjną, gdyż większość nowoczesnych aplikacji biznesowych jest niezależna od platformy desktopowej i działa w przeglądarce internetowej, stawiając Windows w bardzo niepewnej pozycji. Istnieją na przykład desktopy Linux, które oferują doświadczenia użytkownika znacznie bliższe Windows 7 niż to, co oferuje Windows 8. To, w połączeniu z powszechnym stosowaniem korporacyjnych aplikacji webowych, oznacza, że teoretycznie Windows 8 nie jest już prostą ścieżką aktualizacji dla desktopów, lecz wręcz trudniejszą opcją, wymagającą więcej szkoleń, więcej czasu i więcej bólu dla użytkowników oraz, jak pokazuje doświadczenie, większej długoterminowej utraty produktywności, gdyż Windows 8 po prostu brakuje efektywności dla użytkownika końcowego, którą oferują niemal wszystkie platformy inne niż Windows (Linux, Mac OSX i BSD).

Słyszałem wiele osób próbujących bronić Windows, ale obrona wydaje mi się powszechnie skupiona na łagodzeniu wad Windows 8, a nie na znajdowaniu miejsc, gdzie się wyróżnia. Argumenty, że użytkownicy nie powinni go unikać, bo “nie poświęcili czasu na naukę, jak sobie z nim radzić”, że użytkownicy powinni nauczyć się “skrótów klawiaturowych, żeby nadrobić braki GUI”, że powinni “ciężko pracować nad dostosowaniem interfejsu Metro, żeby był mniej uciążliwy” lub że “użytkownicy powinni usunąć i/lub zastąpić kłopotliwe aplikacje Windows bardziej funkcjonalnymi komponentami firm trzecich” – wszystkie te argumenty brzmią dla mnie jak porażki platformy, a nie powody, dla których Windows 8 jest dobrym wyborem. Tak, Windows 8 z pewnością może działać funkcjonalnie. Ale Mac OSX lub Linux Mint, jako przykłady, rozwiązują wszystkie te problemy od razu po instalacji. Użytkownicy mogą od razu zacząć pracę i pozostać produktywni.

Z perspektywy wsparcia IT istnieje duża presja na utrzymanie status quo. Chociaż Windows 8 jest odejściem, nie oznacza to żadnej istotnej zmiany w porównaniu z obsługą poprzednich wersji Windows. Narzędzia i techniki są te same. Zestaw doświadczeń i umiejętności zdobytych przez wiele lat może być wykorzystany w kontekście Windows 8, a wszyscy podchodzą do Windows 8 od zera, więc jeśli są nowe umiejętności do nauczenia, istniejący administratorzy i osoby wspierające desktopy Windows są w najlepszej pozycji, aby nauczyć się ich jako pierwsi. Windows 8 nadal jest najlepszym zakładem na utrzymanie pracy i najlepiej wykorzystuje istniejące zespoły wsparcia. Przejście na nową platformę oznacza, że całkowicie nowe umiejętności i podejścia muszą zostać nabyte, nowi dostawcy muszą zostać zaangażowani, a ryzyko zastąpienia dużej części działu przez osoby z zewnątrz, które już posiadają te umiejętności, jest realne.

Dla użytkowników końcowych jednak presje mogą być odwrotne. IT musi zachować perspektywę, że IT nie jest użytkownikiem końcowym technologii, ale jej dostawcą. Biznes i użytkownicy biznesowi są użytkownikami końcowymi technologii i rolą działu IT jest wspieranie tych potrzeb. Jeśli Windows 8 nie dostarcza wartości biznesowej w porównaniu z konkurencyjnymi opcjami, to zadaniem IT jest dostarczanie alternatyw, nawet jeśli oznacza to przekwalifikowanie IT w celu sprawniejszego i bardziej opłacalnego prowadzenia biznesu.

Kiedy cofniemy się i przeprowadzimy analizę firma po firmie, Windows 8 nadal będzie dominować – to nie ulega wątpliwości. Ale wyraźna jest zmiana: desktopy Windows nie są już oczywistym i jednoznacznym wyborem pod względem łatwości użytkowania i ciągłej efektywności dla użytkownika końcowego. Microsoft gra niebezpieczną grę, alienując tych, których pielęgnował najdłużej. Użytkownicy szukający łatwego przejścia będą musieli dobrze przemyśleć kwestię Windows 8 i przyszłości desktopów Windows. Windows już ponosi straty z powodu utraty przestrzeni mobilnej i tabletów na rzecz iOS i Android, a na rynku netbooków obserwuje się ciężką erozję na rzecz Linux oraz w przestrzeni tradycyjnych desktopów i laptopów na rzecz Mac OSX. Obszary dominacji rynkowej Windows kurczą się i maleją. Dziesięć lat temu prowadzenie firmy bez Windows na desktopie było nie do pomyślenia. Dziś jest to bardzo realna możliwość, a zarówno Mac OSX, jak i wiele dystrybucji Linux ma szansę przejść przez jedną lub nawet kilka iteracji, zanim nadejdzie zastępczy system operacyjny dla Windows 8 od Microsoft, dając im czas na dopracowanie, rozwój i przyciąganie użytkowników, którzy będą rozważać przejście na Windows 8 przez najbliższe kilka lat.

Windows 8 nie zapewnia kontynuacji tradycyjnej wartości desktopów Windows. Windows 8 nie dostarcza nowych korzyści uzasadniających go samego w sobie. Windows 8 nie przekonuje użytkowników i firm o długoterminowej wizji Microsoft.

 

Otagowanowindows 8

Reklama

SMB IT Journal — the IT resource for small business