Cykl Desktopów Windows
Microsoft od dziesięcioleci wypuszcza na rynek środowiska desktopowe i ci z nas, którzy są w branży wystarczająco długo, zdają sobie sprawę z wzorca, który stosuje, być może nieoficjalnie, wprowadzając nowe technologie na rynek, a który osoby bez wystarczającej ekspozycji na ich wydania przez lata mogły przeoczyć. Cykl wydawniczy nowych produktów Windows jest bardzo wolny, z wieloma latami między poszczególnymi wersjami, co sprawia, że bardzo trudno dostrzec wyłaniający się wzorzec, jeśli nie byłeś mu bezpośrednio narażony przez dziesięciolecia. Badanie produktów z perspektywy czasu, szczególnie z uwzględnieniem publicznej reakcji na nie w zestawieniu, jest bardzo trudne.
Ważne jest to, że Windows wychodzi w sposób wahadłowy, gdzie co drugie wydanie jest wydaniem “z długoterminowym wsparciem, o wysokiej stabilności”, a naprzemienne wydania są “wersjami zapoznawczymi nowych technologii”. Nie oznacza to, że jakiekolwiek konkretne wydanie jest dobre lub złe, ale że jedno wydanie skupia się na wprowadzeniu nowego systemu do publiczności, a następne jest bardziej dopracowaną wersją z mniejszą liczbą zmian niż jej poprzednik, skoncentrowaną na długoterminowym wdrożeniu.
Cel tego wzorca wydawniczego powinien być oczywisty. Za każdym razem, gdy znaczące zmiany trafiają do tak szeroko używanej platformy, przeciętny użytkownik, nawet przeciętny specjalista IT, ma tendencję do opierania się zmianie i niezadowolenia z niej. Ale po pewnym czasie nowy wygląd, styl i funkcje zaczynają wydawać się naturalne. Wtedy można wypuścić nieco zaktualizowaną, nieco bardziej dopracowaną wersję tych samych funkcji, a ogólna publiczność czuje, że Microsoft “wyciągnął wnioski” i docenia te same funkcje, których kilka lat wcześniej nie lubiła. To podejście działa cuda w mieszanym konsumencko-biznesowym świecie Microsoft, gdzie użytkownicy domowi adoptują najnowsze rozwiązania w domu z licencjami OEM dołączonymi do kupowanych przez nich komputerów, a firmy mogą – i zazwyczaj tak czynią – poczekać na cykl “co drugie wydanie”, co pozwala im oferować użytkownikom tylko bardziej dojrzałe z dwóch wydań, które już przeżyli ból zmian w domu.
Poza światem Windows możesz zaobserwować ten sam rodzaj adopcji w przypadku niesławnych MS Office 2007 i MS Office 2010. Pierwszy był powszechnie znienawidzony z powodu ówcześnie nowego interfejsu Ribbon. Drugi był bardzo lubiany głównie dlatego, że ludzie już przyzwyczaili się do interfejsu Ribbon i teraz go doceniali, ale także dlatego, że Microsoft miał czas, by wyciągnąć wnioski z wersji 2007 i ulepszyć Ribbon do 2010 roku.
Ten wzorzec rozpoczął się dawno temu i można go dostrzec, w pewnym stopniu, nawet w erze Windows opartej na DOS (rodzina Windows zaczynająca od samego początku, biegnąca aż do Windows ME). Spośród nowszych członków tej rodziny Windows 3 był wersją zapoznawczą, Windows 3.1 był wydaniem długoterminowym, Windows 95 był wersją zapoznawczą, Windows 98 wydaniem długoterminowym, a Windows ME był wersją zapoznawczą. Każda z wersji zapoznawczych była stosunkowo słabo przyjmowana ze względu na wprowadzenie nowych pomysłów i interfejsów. Każde z wydań długoterminowych przeżyło na rynku swój odpowiednik w wersji zapoznawczej i było powszechnie lubiane. To jest udany wzorzec.
We współczesnej erze Windows NT, zaczynając od Windows NT 3.1 w 1993 roku, nadrzędny wzorzec kontynuował się, przy czym samo NT 3.1 było “wersją zapoznawczą” nowej rodziny Windows NT. Zaledwie rok później ukazał się Windows NT 3.5, który był popularny w swoim czasie. Windows NT 3.51 wyszedł i zapewnił pierwsze wsparcie dla nowego świata interoperacyjności z Windows 95 z rodziny DOS, który ukazał się zaledwie kilka miesięcy po samym NT 3.51. Następnie w 1996 roku ukazał się stabilny, długoterminowy Windows NT 4 i zdominował świat Windows przez następne pół dekady. Windows NT 4 z powodzeniem wykorzystał zarówno cykl z rodziny Windows NT, jak i cykl z rodziny DOS/Windows.
Gdy w 2000 roku ukazał się Windows 2000, był to dramatyczny przełom dla rodziny Windows NT i był słabo przyjmowany. Zmiany, zarówno w desktopie, jak i w towarzyszącym produkcie serwerowym z wprowadzeniem Active Directory, były ogromne i rewolucyjne. Windows 2000 był kwintesencją wydania zapoznawczego. Minął zaledwie rok, zanim Windows XP zastąpił go na desktopie. Windows XP, zgodnie z jego miejscem w cyklu, okazał się kwintesencją wydania długoterminowego, czyniąc nawet Windows NT 4 krótkowiecznym. Windows XP rozszerzył się bardzo niewiele w stosunku do Windows 2000 Workstation, ale przyniósł dodatkowy szlif i żadnych znaczących zmian, czyniąc go dokładnie tym, czego firmy i większość użytkowników domowych szukała jako głównego systemu operacyjnego przez bardzo długi czas.
Kiedy Microsoft był gotowy ponownie zakłócić środowisko desktopowe nowymi zmianami, takimi jak dodatkowe zabezpieczenie UAC, zrobił to w Windows Vista. Vista, podobnie jak Windows 2000, nie była dobrze przyjęta i być może była najbardziej znienawidzoną wersją Windows wszechczasów. Ale Vista wykonała swoje zadanie doskonale. Niedługo po wydaniu Windows Vista pojawił się nominalnie inny Windows 7 z drobnymi zmianami w UAC i pewnym ulepszonym szlifem i był bardzo dobrze przyjęty. Vista utorowała drogę, aby Windows 7 mógł być lubiany i używany przez wiele lat.
Teraz stoimy na progu wydania Windows 8. Podobnie jak Vista, 2000, Office 2007 i Windows 95, Windows 8 reprezentuje dramatyczne odejście od platformy i już przed wydaniem wygenerował ogromne ilości złej prasy i animozji. Jeśli jednak przestudiujemy historię platformy, oczekiwalibyśmy tego w wydaniu Windows 8 niezależnie od tego, jakie zmiany miały zostać ogłoszone. Windows 8 jest wydaniem “zapoznawczym”. Wiemy, że nowy system operacyjny, być może nazwany Windows 9, jest co najwyżej dwa lata od nas i przyniesie nieco poprawioną, bardziej dopracowaną wersję Windows 8, którą użytkownicy końcowi pokochają, a problemy z Windows 8, jak jego poprzedników, zostaną wkrótce zapomniane. Cykl jest dobrze ugruntowany i bardzo udany. Jest bardzo mało prawdopodobne, że wkrótce się zmieni.