Zagadnienia fizycznej interakcji w VDI
VDI (Virtual Desktop Infrastructure) różni się od tradycyjnej wirtualizacji serwerów, ponieważ w odróżnieniu od serwerów, które świadczą usługi wyłącznie w sieci, komputery stacjonarne są punktem fizycznej interakcji z użytkownikami końcowymi. Nie ma możliwości uniknięcia potrzeby posiadania fizycznego sprzętu, którego użytkownicy końcowi będą faktycznie dotykać. Klawiatury, myszy, ekrany dotykowe, monitory, głośniki… tych rzeczy nie można zwirtualizować.
Z tego powodu VDI wymaga znacznie bardziej skomplikowanego podejmowania decyzji i planowania niż wirtualizacja serwerów. Wymagania fizyczne VDI mogą być realizowane na wiele różnych sposobów.
Tradycyjnie podchodziliśmy do potrzeb VDI i serwerów terminalowych związanych z fizyczną interakcją poprzez zastosowanie thin clientów. Thin clienty działają w sieci i wykorzystują te same protokoły i techniki, których używamy do normalnego zdalnego dostępu graficznego z protokołami takimi jak NX, ICA, RDP i VNC. Thin client uruchamia pełny system operacyjny, ale bardzo uproszczony, który ma jeden jedyny cel – zarządzanie połączeniami z innymi maszynami. Idea thin clienta polega na utrzymaniu całego przetwarzania po stronie zdalnej i posiadaniu jedynie niezbędnych komponentów na lokalnym sprzęcie do obsługi sieci i lokalnych interakcji. Thin clienty są stosunkowo tanie, mają niskie zużycie energii, są łatwe w utrzymaniu, niezawodne i mają bardzo długą żywotność. Jednak ich cena nie jest na tyle niska, aby można ją było pominąć – zazwyczaj wynosi od połowy do trzech czwartych kosztu tradycyjnego komputera stacjonarnego, a choć zwykle wytrzymują nawet dwa razy dłużej w terenie, pozostaje to zarówno nietrywialnym kosztem przy pierwszym zakupie, jak i nietrywialną inwestycją długoterminową.
Ze względu na wciąż wysokie koszty tradycyjnych thin clientów, jako rozwiązanie tych problemów powstał nowocześniejszy zamiennik – zero client. Zero client nie jest ściśle zdefiniowanym terminem i jest właściwie jedynie kategorią thin clientów, lecz taką, która wyeliminowała tradycyjne przetwarzanie z użyciem procesora i przeszła na dedykowane, bardzo tanie zdalne przetwarzanie graficzne – stanowiące w istocie nic więcej niż adapter wyświetlacza podłączony do sieci. Takie podejście zmniejsza zapotrzebowanie na energię, potrzeby związane z zarządzaniem oraz koszty produkcji, umożliwiając stworzenie znacznie tańszego urządzenia końcowego. Zero clienty oferują mniej potencjalnych funkcji niż thin clienty, które często mogą uruchamiać własne aplikacje lokalnie, jak przeglądarka internetowa, ze względu na brak lokalnego przetwarzania – ale jest to często raczej zaleta niż wada. Obsługę zero clientów wspiera nowa generacja protokołów zdalnego dostępu graficznego, często z nimi kojarzonych, takich jak PCoIP.
Oczywiście, idąc w drugą stronę, możemy używać pełnowartościowych klientów (np. tradycyjnych komputerów stacjonarnych i laptopów) jako naszych klientów. Ma to zwykle sens tylko wtedy, gdy komputery stacjonarne są pozostałościami poprzedniej infrastruktury i są repurposowane jedynie jako punkty zdalnego dostępu graficznego, albo gdy infrastruktura jest hybrydowa i użytkownicy używają komputerów stacjonarnych do jednych celów, a VDI lub usług terminalowych do innych. W niektórych przypadkach, gdy pożądane są thin clienty, a dostępne są fat clienty w niskiej cenie – np. z leasingu zwrotnego ze starszymi jednostkami – fat clienty mogą nadal być finansowo opłacalne, choć przypadki użycia są tu ograniczone. Bardzo powszechne jest używanie istniejących fat clientów podczas fazy przejściowej, a następnie migracja do thin lub zero clientów po osiągnięciu punktu odświeżenia sprzętu lub maszyna po maszynie w miarę jak wymagają one konserwacji.
Dziś istnieją inne opcje, takie jak używanie telefonów, tabletów i innych urządzeń mobilnych jako punktów zdalnego dostępu, ale są to zazwyczaj szczególne przypadki, a nie norma, ze względu na brak odpowiednich urządzeń wejściowych. Jednak przypadki użycia istnieją i można je spotkać od czasu do czasu. W miarę jak urządzenia takie jak komputery stacjonarne oparte na Android zaczną być coraz powszechniejsze na rynku, możemy zobaczyć, że staje się to bardziej standardowe, a nawet możemy napotkać niespodziewane sytuacje, w których nawet urządzenia takie jak zaawansowane telefony biurkowe z Android będą używane jednocześnie jako telefon i urządzenie thin client. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że konwertowalne telefony komórkowe, które po zadokowaniu mogą pełnić funkcję lekkich urządzeń stacjonarnych, staną się popularnym wyborem jako thin clienty.
Ostatnią kwestią sprzętową jest BYOD, czyli „Bring Your Own Device” (przynieś własne urządzenie). Po przejściu na infrastrukturę VDI i/lub Terminal Services możliwość wykorzystania urządzeń pracowniczych staje się bardzo duża. Istnieją prawne i logistyczne komplikacje związane z dostarczaniem przez pracowników wszystkich własnych urządzeń dostępowych, ale istnieją też ogromne korzyści, takie jak zadowoleni pracownicy, niższe koszty i większa elastyczność. Używanie zdalnych wyświetlaczy graficznych zamiast bezpośredniego udostępniania danych znacznie zmniejsza ryzyko bezpieczeństwa i zmienia sposób, w jaki możemy podejść do dostępu i udostępniania systemów wewnętrznych.
Łatwo jest skupić się na przeniesieniu zasobów obliczeniowych z lokalnego sprzętu na serwery przy rozważaniu VDI i przeoczyć, że koszty sprzętowe pozostają, i zazwyczaj pozostają całkiem znaczące, na poziomie poszczególnych użytkowników „przy biurku”. Wycena VDI nie jest tak prosta jak określenie kosztu serwera VDI w celu zastąpienia kosztu komputerów stacjonarnych. Należy określić redukcję kosztów na komputer stacjonarny i może ona być znacząca, ale równie łatwo może być zupełnie trywialna. Koszty komputerów stacjonarnych lub sprzętu zastępczego nadal będą stanowić dużą część budżetu IT na użytkownika nawet przy rozwiązaniach VDI.