Założono w 2008 · Wydanie cyfrowe · 19 czerwiec 2026

SMB IT Journal

Źródło wiedzy o technologiach informatycznych dla małych firm

Polski
Wirtualizacja

Wirtualizacja dla małych firm

W ciągu ostatniego roku lub dwóch obserwowaliśmy, jak wirtualizacja przeszła od słabo rozumianego pojęcia do mocno reklamowanego branżowego buzzwordu, o którym mówi się nieustannie w każdej rozmowie dotyczącej technologii. Nie ma wątpliwości, że wirtualizacja odgrywa ważną rolę w dzisiejszym krajobrazie IT, ale pytanie, które zadajemy, brzmi: czy wirtualizacja ma zastosowanie w rynkach małych i średnich firm w tej chwili.

Szybka odpowiedź na to pytanie brzmi: absolutnie. W przeciwieństwie do wielu technologii, których wartość jest wątpliwa lub które wiążą się z dużym stopniem komplikacji technologicznej, ryzyka i kosztów, które mogą być nieodpowiednie dla małej firmy, wirtualizacja jest dojrzałą technologią (IBM CP/CMS ok. 1968 r.), która jest dobrze rozumiana i zapewnia warstwę abstrakcji sprzętowej, która może przynieść korzyści organizacji IT każdej wielkości i może nawet w większym stopniu dotyczyć działu IT małej firmy niż środowiska korporacyjnego.

Zanim przyjrzymy się, jak wirtualizacja może przynieść korzyści rynkowi SMB, chciałbym podać kilka definicji, aby upewnić się, że rozmawiamy o tym samym zestawie technologii. W dzisiejszym krajobrazie IT stało się popularne przekształcanie popularnych technologii w “wirtualizację” ze względów marketingowych, co niepotrzebnie skomplikowało tę kwestię.

Prawdziwa wirtualizacja odnosi się do wirtualizacji całych systemów operacyjnych. Wikipedia używa terminu wirtualizacja platformy i ja też będę go stosował. Technicznie moglibyśmy nazwać to “wirtualizacją systemu” lub “wirtualizacją systemu operacyjnego”, aby odróżnić ją od luźno powiązanych technologii, które mogą mieć prawo do używania tego samego ogólnego terminu.

Podstawową koncepcją wirtualizacji platformy jest uruchomienie warstwy abstrakcji na komputerze, która emuluje sam sprzęt. Poprzez połączenie abstrakcji i emulacji uzyskujemy to, co jest znane jako maszyna wirtualna. Ta maszyna wirtualna jest w pełni działającym “komputerem”, na który możemy zainstalować system operacyjny tak, jakbyśmy instalowali go na bare metal dedykowanej maszyny. Zamiast być ograniczonym do instalowania tylko jednego obrazu systemu operacyjnego na komputer, możemy teraz, dzięki wirtualizacji platformy, instalować wiele kopii tych samych lub różnych systemów operacyjnych na tym samym sprzęcie. To naprawdę potężna koncepcja.

Oczywistość użyteczności tej technologii nasuwa oczywiste pytanie: “Jeśli wirtualizacja platform jest dostępna od 1968 roku, dlaczego staje się popularna i ważna dopiero teraz?” To doskonałe pytanie. Odpowiedź jest właściwie dość prosta.

Tradycyjne technologie wirtualizacji platformy wymagają dużego wsparcia w samym sprzęcie komputerowym. IBM buduje tego rodzaju wsparcie w swoich systemach mainframe od dziesięcioleci, a duzi dostawcy UNIX, jak Sun, zapewniają to w swoich wysokiej klasy serwerach UNIX od lat. Systemy te są wysoce wyspecjalizowane i zazwyczaj działają na własnym niestandardowym systemie operacyjnym. Generalnie tylko duże sklepy IT mogły sobie pozwolić na serwery tej wielkości, a małe sklepy nie miały łatwego dostępu do tych technologii. Dla tych specjalistów IT, którzy pracowali z tego rodzaju sprzętem w przeszłości, idea wirtualizacji była często tak mocno wbudowana w platformę, że rzadko była omawiana, ponieważ postrzegano ją po prostu jako aspekt tych wysokiej klasy systemów serwerowych, a niekoniecznie jako koncepcję samą w sobie.

Co zmieniło się ostatnio, to przeniesienie wirtualizacji platformy do przestrzeni sprzętu commodity zajmowanej przez procesory AMD i Intel (x86_64) używane przez większość małych i średnich firm, a także większe przedsiębiorstwa. Pierwszym krokiem było użycie samego oprogramowania, aby umożliwić to na rodzinie procesorów x86. Wczesnymi graczami w tej przestrzeni były VMware i Microsoft z produktami takimi jak VMware Workstation, Virtual PC, VMware GSX i MS Virtual Server. Produkty te pokazały, że do efektywnej wirtualizacji całych systemów operacyjnych nie jest potrzebny żaden specjalny sprzęt i pozwoliły firmom wszystkich rozmiarów eksperymentować z koncepcją wirtualizacji ich istniejących platform commodity. Ta forma wirtualizacji jest znana jako “wirtualizacja oparta na hoście”, ponieważ wymaga systemu operacyjnego hosta, na którym będzie działać środowisko wirtualizacji.

Idąc w ślad za tymi rozwiązaniami opartymi wyłącznie na oprogramowaniu, duzi dostawcy procesorów w przestrzeni commodity, AMD i Intel, zaczęli budować możliwości wirtualizacji w procesorze, umożliwiając większą elastyczność, bezpieczeństwo i wydajność oraz przybliżając rynek sprzętu commodity x64 do tradycyjnych ofert innych rodzin procesorów powszechnych w serwerach dużych systemów. W ten sposób rynek wirtualizacji naprawdę eksplodował, zarówno po stronie dostawców, gdy coraz więcej dostawców zaczęło oferować produkty związane z wirtualizacją, jak i po stronie klientów, gdy wirtualizacja zaczęła być lepiej rozumiana i jej zastosowanie stało się bardziej powszechne. Przy ostatnich rundach zakupów większość małych sklepów IT zakupiła serwery, a często też stacje robocze, które obsługują wirtualizację na poziomie sprzętowym, nawet bez zamiaru przygotowania się na przejście do wirtualizacji, co często naturalnie skłania ku temu kierunkowi. Ten model wirtualizacji obsługiwanej sprzętowo nazywany jest “wirtualizacją opartą na hiperwizorze”, ponieważ wszystkie systemy operacyjne działają na szczycie maleńkiego jądra zwanego hiperwizorem i żaden tradycyjny system operacyjny nie działa bezpośrednio na sprzęcie.

Teraz, gdy mamy dobre pojęcie o tym, czym jest wirtualizacja platformy i dlaczego jest teraz dostępna dla nas jako opcja, przyjrzymy się, dlaczego wirtualizacja platformy może być dla nas korzystna w segmencie małych i średnich firm.

Są dwie rzeczy, które możemy łatwo zwirtualizować (bez wchodzenia w esoteryką ani zaczynania wirtualizacji naszej infrastruktury routingu i switchowania) – serwery i stacje robocze. Zdecydowanie łatwiejszym i bardziej oczywistym wyborem jest wirtualizacja serwerów.

Wirtualizacja infrastruktury serwerowej, lub jej części, jest pierwszym miejscem, w którym większość sklepów IT szuka dziś potencjału wirtualizacji. Większość firm stwierdza, że większość ich serwerów jest skrajnie niedostatecznie wykorzystana, z nadmierną mocą procesora, pamięcią i pojemnością dysków siedzącą bezczynnie, podczas gdy dodatkowe obciążenia nie mogą znaleźć miejsca ze względu na ograniczenia budżetowe, przestrzenne lub czasowe. Wirtualizacja na ratunek.

Dzięki wirtualizacji mamy możliwość uruchamiania kilku wirtualnych serwerów na pojedynczym fizycznym serwerze. Moglibyśmy zwirtualizować tylko jeden system serwerowy, ale nie dałoby nam to żadnych korzyści w zakresie wykorzystania, lub moglibyśmy w teorii zwirtualizować setki serwerów, jeśli nasz sprzęt mógłby to obsłużyć. Zazwyczaj małe firmy mogą zwirtualizować kilka typowych ról serwerowych na jednym fizycznym serwerze. Gęstość maszyn wirtualnych jest oczywiście determinowana przez charakterystykę obciążenia, a także dostępny sprzęt. Wirtualizacja używa dużo pamięci i pamięci masowej, oczywiście, i dlatego należy starannie zaplanować. Pamięć i pamięć masowa są dziś stosunkowo tanie i z pewnością znacznie tańsze niż zakup dodatkowego sprzętu serwerowego i płacenie za jego obsługę. Nierzadko zdarza się, że mała firma z łatwością wirtualizuje co najmniej pół tuzina serwerów na jednym fizycznym sprzęcie, a dwadzieścia lub więcej to liczba, którą nie jest nieracjonalne osiągnąć.

Wiele małych sklepów natychmiast dochodzi do wniosku, że wirtualizacja wymaga drogiej pamięci masowej SAN. Tak nie jest. Wirtualizacja zapewnia szereg korzyści nawet bez korzystania z infrastruktury pamięci masowej SAN, z których sklepy mogą korzystać natychmiast. Istnieją oczywiście pewne znaczące zalety dostępne dzięki użyciu SAN w połączeniu z wirtualizacją i technologiami wysokiej dostępności lub równoważenia obciążenia. Często jednak te możliwości wysokiej dostępności i równoważenia obciążenia są dodatkowymi funkcjami, które nie istniały przed wirtualizacją i nie są konieczne, aby sklep widział znaczące korzyści z wirtualizacji, ale stanowią okazję do przyszłego ulepszenia, gdy pozwolą na to budżety.

Małe firmy zobaczą wiele korzyści z wirtualizacji natychmiast, nawet robiąc to na małą skalę. Niektóre z tych korzyści są oczywiste, a inne mniej.

Nasza pierwsza zaleta to obniżenie kosztów sprzętu, jak wspomniałem powyżej. Eliminując konieczność zakupu i obsługi drogiego sprzętu serwerowego na podstawie systemu operacyjnego na system operacyjny, możemy teraz wdrażać więcej systemów przy niższym koszcie na system. W wielu przypadkach jest to nie tylko oszczędność kosztów, ale również zapewni większe środki niezbędne do przejścia od bardziej skromnych serwerów do mniejszej liczby, ale bardziej korporacyjnych ofert z ważnymi funkcjami wydajności, stabilności i wsparcia, takimi jak zintegrowane zarządzanie zasilaniem i KVM over IP z konsoli zarządzania out-of-band.

Nasza druga zaleta to oszczędności kosztów wynikające z obniżenia zużycia energii. Jest to obecnie modne, i słusznie, aby firmy były zaniepokojone tym, jak bardzo są “zielone”, a wirtualizacja IT odgrywa kluczową rolę w uczynieniu działu bardziej ekologicznym. Dodanie maszyn wirtualnych na jeden fizyczny serwer zazwyczaj reprezentuje trywialne, jeśli w ogóle mierzalne, zwiększenie poboru mocy. Dodanie dodatkowych fizycznych serwerów, oczywiście, zwiększa znacznie zużycie energii nawet dla systemów lekko używanych lub używanych tylko okazjonalnie.

Nasza trzecia zaleta polega na zmniejszeniu złożoności backupu. Zwirtualizowane serwery mogą być backupowane przy użyciu całkowicie tradycyjnych metod, takich jak backupy na poziomie systemu plików z samego systemu operacyjnego, spopularyzowane przez tradycyjne systemy backupu, takie jak NetBackup, BackupExec, Amanda, Bacula i inne. Jeśli więc chcemy trzymać się obecnych strategii backupu, możemy to zrobić bez dodatkowej złożoności, ale jeśli chcemy przejść na backupy oparte na obrazach, możemy to zrobić dość łatwo. Korzystanie z obrazów systemów jako backupów niekoniecznie jest nowe lub unikalne dla wirtualizacji, ale wirtualizacja sprawia, że jest to znacznie bardziej oczywiste i dostępne dla wielu użytkowników. W rzeczywistości dzięki wirtualizacji obrazy systemów (kopia całego systemu, a nie tylko poszczególnych plików) mogą być tworzone przy użyciu zwykłego systemu plików – nie jest potrzebne żadne specjalne oprogramowanie. Pełny backup systemu można wykonać, po prostu wyłączając wirtualny serwer, tworząc kopię jego wirtualnego systemu plików – często jest to jeden duży plik – i uruchamiając system z powrotem. Przywracanie systemu może być tak proste, jak skopiowanie pliku obrazu z urządzenia do przechowywania backupów na serwer wirtualny i uruchomienie go ponownie. Przywracanie gotowe. System z powrotem online. To takie proste.

Nasza czwarta zaleta dotyczy łatwości provisioningu. Budowanie nowego systemu operacyjnego serwera bezpośrednio na sprzęcie jest czasochłonnym przedsięwzięciem dla większości sklepów. Dotyczy to szczególnie przypadków, gdy pojawiają się niespodzianki z nowym typem sprzętu, który nie był wcześniej używany. Mogą brakować sterowniki lub potrzebne są specjalne ustawienia i parametry systemu operacyjnego do obsługi sprzętu. W przypadku wirtualizacji platforma docelowa jest zawsze identyczna, eliminując wiele niespodzianek z tego procesu, czyniąc go zarówno szybszym, jak i bardziej niezawodnym. W wielu przypadkach wdrożenie jest również szybsze po prostu dlatego, że proces przygotowania maszyny bazowej jest znacznie szybszy. Aby rozpocząć ręczną instalację Linux na tradycyjnym fizycznym serwerze, muszę kupić ten serwer, zainstalować w szafie, podłączyć zasilanie i sieć, skonfigurować sieć, włączyć serwer, zaktualizować firmware, skonfigurować system zarządzania out-of-band, przeprowadzić burn-in sprzętu, nagrać nośnik instalacyjny i rozpocząć instalację. Lub z niektórych środowisk wirtualizacji mogę po prostu rozpocząć cały proces jedną komendą w wierszu poleceń. Wdrożenie nowego serwera może zmienić się z godzin lub dni na minuty. To nie zaczyna nawet adresować prostoty klonowania istniejących systemów w środowisku wirtualnym.

Piąta “miękka” zaleta wirtualizacji polega na tym, że dość często istnieje znaczna oszczędność kosztów oprogramowania przy wirtualizacji. Niektórzy dostawcy, jak Novell z Suse Linux, pozwalają wirtualizować dowolną liczbę serwerów na jednej fizycznej maszynie, płacąc za tylko jedną licencję maszyny. Red Hat daje wiele instalacji, ale nie nieograniczone jak Novell. Microsoft ma szereg opcji cenowych wirtualizacji w zależności od potrzeb, w tym nieograniczoną licencję wdrożeniową per procesor. W najgorszym scenariuszu będziesz musiał płacić za dodatkowe licencje na system operacyjny i inne oprogramowanie dokładnie tak, jakbyś uruchamiał te same maszyny fizycznie, ale w prawie wszystkich przypadkach istnieje większa elastyczność cenowa i często dramatyczne redukcje kosztów dla wielu zwirtualizowanych hostów.

Szóstą korzyścią jest możliwość “cofnięcia” całego systemu operacyjnego. Większość platform wirtualizacji pozwala na koncepcję tworzenia snapshotu systemu, wprowadzania zmian w aktywnym systemie, a następnie przywracania systemu do pierwotnego stanu po zakończeniu. Jest to doskonałe do testowania oprogramowania, a szczególnie do testowania łatek systemu operacyjnego lub jakiegokolwiek krytycznego procesu aktualizacji, gdzie coś złego mogłoby sprawić, że system stanie się nieresponsywny i potencjalnie nierepairowalny. Możliwość powrotu “w czasie” do ostatniego snapshotu, pobranego sekundy przed zastosowaniem łatki lub ryzykowną zmianą konfiguracji, może być wybawieniem. Oczywiście backup obrazu można by użyć w ten sam sposób, ale snapshoty umożliwiają jeszcze szybsze odtworzenie ze względu na ich “bliskość” do oryginalnego systemu plików.

Wszystkie te wspomniane korzyści przychodzą z przejściem na wirtualizację i nie wymagają dodatkowych kosztów za oprogramowanie lub sprzęt. Jeśli nasz budżet pozwala i istnieje potrzeba, istnieje również opcja dodania jednego lub więcej serwerów wirtualizacji i dzielenia przez te serwery SAN do przechowywania obrazów maszyn wirtualnych. Co najmniej to z grubsza potroi koszty sprzętu, ale zapewnia podwójną moc przetwarzania i kilka naprawdę niesamowitych funkcji. Główną funkcją, która naprawdę sprawia, że to rozwiązanie robi wrażenie, jest koncepcja migracji live. Migracja live polega na tym, że wirtualny system operacyjny może być przeniesiony, podczas działania, z jednego fizycznego serwera wirtualizacji na inny. Można to zrobić w celach równoważenia obciążenia, testowania odtwarzania po awarii lub samego przeżycia katastrofy. W przypadku niektórych rozwiązań migracji live, zwykle sprzedawanych jako wysoka dostępność, ta migracja może nastąpić tak szybko, że zapewnia efektywnie “zerowy czas przestoju” i nawet intensywnie używane serwery webowe mogłyby przeżyć utratę fizycznego serwera bez wiedzy klientów o tym, że fizyczny serwer uległ awarii. Przejście między węzłami hostów maszyn wirtualnych jest całkowicie przezroczyste dla użytkowników końcowych.

Istnieje jedno ważne zastrzeżenie. Poleganie na SAN w scenariuszu odtwarzania po awarii, oczywiście, tworzy kolejny punkt awarii – sam system SAN. Dlatego planując użycie SAN w celu zwiększenia niezawodności maszyn wirtualnych, upewnij się, że nie używasz SAN, który jest mniej redundantny niż same serwery, lub możesz zwiększyć koszty, przypadkowo obniżając niezawodność i wydajność.

Dla przeciętnej małej firmy nie jest mało prawdopodobne, że sensowne będzie nie tylko wirtualizowanie części infrastruktury serwerowej, ale wirtualizowanie całości lub prawie całości. Zalety wirtualizacji są tak liczne, a jej wady tak nieliczne i drobne, że rzadkie jest obciążenie w segmencie małych firm, które uzasadniałoby dedykowane serwery fizyczne.

Teraz, gdy zbadaliśmy, dlaczego wirtualizacja serwerów ma sens, możemy zacząć patrzeć w kierunku wirtualizacji stacji roboczych. W przeciwieństwie do prawdziwych stacji roboczych i serwerów, zwirtualizowane stacje robocze często dodają trochę złożoności ze względu na wymagania licencyjne, szczególnie w przypadku stacji roboczych Microsoft Windows.

Wirtualizacja stacji roboczych jest również nieco skomplikowana, ponieważ istnieje wiele trybów fizycznego dostarczania stacji roboczych. Oczywiście, gdy zaczynamy mówić o wirtualizacji infrastruktury stacji roboczych, faktycznie mówimy o zakresie rozwiązań, ponieważ jakieś urządzenie musi zawsze istnieć “na biurku”, zapewniając klawiaturę, mysz i monitor, których nie można zwirtualizować, a sam system operacyjny stacji musi działać gdzie indziej. Nawet bez wirtualizacji jest to robione (i czasami marketingowane jako wirtualizacja, gdy w rzeczywistości jest to po prostu zdalny dostęp) dość powszechnie za pomocą blade desktopów, desktopów montowanych w szafach lub serwerów terminalowych. Wszystkie te rozwiązania przenoszą desktop do centrum danych i zapewniają do niego dostęp albo z thin clientów, albo po prostu poprzez oprogramowanie do zdalnych użytkowników istniejących maszyn, takich jak użytkownicy w domu logujący się do biura.

Zaczniemy od koncepcji serwera terminalowego, ponieważ jest to najłatwiej wirtualizowane i najbardziej proste. Niezależnie od tego, czy mówimy o wirtualizacji serwera, na którym uruchamiamy Microsoft Terminal Server (znany teraz jako Remote Desktop Services), Citrix XenApp, czy po prostu standardowy Linux remote desktop terminal server, musimy jedynie zainstalować ten serwer w środowisku wirtualnym zamiast fizycznym. To naprawdę kwestia wirtualizacji serwerów, a nie wirtualizacji stacji roboczych – jest to jedynie postrzegane przez użytkownika końcowego jako związane z jego stacjami roboczymi.

Inna metoda wirtualizacji stacji roboczych, “prawdziwa wirtualizacja stacji roboczych” jak ją będę określał, polega na faktycznym uruchamianiu obrazów systemów operacyjnych stacji roboczych na wirtualnym serwerze, tak jakby były to normalne stacje robocze dedykowane użytkownikowi. Oznacza to wirtualizowanie systemów operacyjnych takich jak Windows XP, Windows Vista lub Windows 7, przy czym każdy obraz jest dedykowany jednemu użytkownikowi, tak jakby była to fizyczna stacja robocza. Moglibyśmy teoretycznie zrobić to samo z Linux lub innym wariantem Unixa, ale ponieważ te systemy nie mają licencjonowania per użytkownik ani wersji specyficznych dla stacji roboczych i ponieważ zawsze uruchamiają swoje stacje w trybie serwera, moglibyśmy jedynie odróżnić prawdziwą zwirtualizowaną stację od terminalowego serwera opartego na Uniksie w jego użytkowaniu, a nie ścisłymi środkami technologicznymi, ponieważ są one jednym i tym samym. Tylko Windows naprawdę oferuje dedykowany model stacji roboczej, który pozwala na to w ten szczególny sposób bez koncepcji jednoczesnego dostępu do jednego obrazu.

Ze względu na ograniczenia licencyjne Microsoft, stacje robocze Windows muszą być instalowane jeden obraz na użytkownika, nawet jeśli technologie istnieją, aby uczynić to technicznie zbędnym, ale wciąż są w tym korzyści. Duże korzyści z wirtualizowanych stacji roboczych zdecydowanie przypadają firmom, których pracownicy dużo się przemieszczają, zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie.

Korzystanie ze zwirtualizowanych stacji roboczych zapewnia firmie znacznie większą kontrolę niż zapewnianie laptopów. Laptopy mogą być skradzione, zgubione lub uszkodzone. Laptopy zużywają się i muszą być regularnie wymieniane. Wirtualna stacja robocza, dostępna z zewnątrz firmy, może być zabezpieczona i chroniona w sposób, w jaki laptop nie może. Aktualizacje są znacznie prostsze i nie ma obawy, że wirtualna stacja robocza zostanie odcięta od sieci firmowej i nie będzie mogła być obsługiwana przez personel IT.

Prawie każdy pracownik, który korzysta z komputera w biurze, ma już jeden w domu do użytku osobistego, a często również laptop, a ponadto szybki dostęp do Internetu. Zapewnienie zdalnego dostępu do wirtualnej stacji roboczej w biurze może zatem potencjalnie nie generować żadnych dodatkowych kosztów sprzętu dla firmy lub pracowników, jednocześnie zmniejszając obciążenia administracyjne, obniżając zużycie energii i zwiększając bezpieczeństwo. Niektórzy pracownicy zawsze będą potrzebować laptopów, ale wielu nie.

Dla pracowników siedzących przy tradycyjnym biurku w biurze firmy nadal istnieje potrzeba czegoś fizycznie stojącego na biurku, co podłączy klawiaturę, mysz i monitor do nowo zwirtualizowanej stacji roboczej. Może to być stary komputer planowany do wycofania, dedykowany thin client lub nawet laptop. Personel wewnętrzny może wtedy poruszać się po biurze lub między biurami i siadać przy dowolnym dostępnym biurku z thin clientem i logować się do własnej dedykowanej wirtualnej stacji roboczej i pracować dokładnie tak, jakby siedzieli przy własnym biurku. Mogą następnie wrócić do domu i pracować stamtąd, jeśli jest to dozwolone.

Podobnie jak zwirtualizowane serwery, stacje robocze, jeśli jest to uzasadnione, można łatwo backupować przy użyciu tradycyjnych metod lub po prostu tworząc kompletne obrazy systemów. Elastyczność pozwala na robienie tego, co ma największy sens w Twoim środowisku.

Biorąc pod uwagę złożoność i niespodziewane koszty licencjonowania, a także niemożność całkowitego pozbycia się sprzętu na stacji roboczej z wyjątkiem wyłącznie użytkowników zdalnych, wirtualizacja stacji roboczych jest dalekim od oczywistości rozwiązaniem, jakim jest wirtualizacja serwerów. Wirtualizacja stacji roboczych będzie wymagała starannej analizy w każdym indywidualnym przypadku, aby określić, czy spełni potrzeby kosztowe i użytkowe danej organizacji. Większość organizacji, które zdecydują się pójść tą drogą, prawdopodobnie zdecyduje się tylko częściowo wirtualizować – używając tego tylko w przypadkach, gdy ma to największy sens, takich jak mobilni użytkownicy i pracownicy zdalni, zachowując tradycyjne stacje robocze dla tych użytkowników, którzy rzadko byliby w stanie skorzystać z tej technologii. Korzystanie z opcji serwera terminalowego będzie często znacznie powszechniejsze niż “prawdziwa wirtualizacja stacji roboczych”, która często ma sens tylko dla zaawansowanych użytkowników, deweloperów lub do obsługi niektórych aplikacji, które słabo działają w trybie serwera terminalowego.

Istnieje ostatnie zastosowanie wirtualizacji, które zasługuje na omówienie, choćby dlatego, że ważne jest zrozumienie jego zastosowania w środowisku biznesowym. Ten ostatni rodzaj wirtualizacji nie jest używany do umieszczania systemów operacyjnych w centrum danych na sprzęcie serwerowym, ale zamiast tego jest używany do uruchamiania dodatkowych obrazów systemu operacyjnego na tradycyjnych stacjach roboczych i laptopach. Jest to powszechny scenariusz dla osób, które muszą testować wiele systemów operacyjnych do celów wsparcia lub deweloperskich. Nie jest przydatny dla systemów produkcyjnych i generalnie wykracza poza zakres tej dyskusji. Jest to bardzo użyteczne zastosowanie technologii, ale jest to raczej niszowy scenariusz, przydatny głównie do testowania kompatybilności.

W całej tej dyskusji nie wspomniano, co jest nieco wyraźnie zauważalne, o produktach Apple Mac OSX. Jest ku temu powód. Apple nie licencjonuje Mac OSX tak, aby mógł być wirtualizowany na sprzęcie innym niż Apple, a Apple nie ma gotowego do użytku w korporacjach produktu wirtualizacji dla własnej platformy. Jedynym sposobem na wirtualizację Mac OSX jest zakup pełnych, dodatkowych licencji dla każdej instancji systemu operacyjnego, tym samym eliminując większość korzyści kosztowych tego podejścia, i uruchomienie go na produkcie wirtualizacji opartym na hoście, takim jak VMware Fusion lub Parallels, które są przeznaczone do użytku na szczycie desktopa, a nie jako produkt klasy serwerowej. To jest poważna luka w portfolio Mac OSX i jeden ze sposobów, w jaki Apple nadal pozostaje w tyle za resztą rynku pod względem możliwości i zrozumienia potrzeb swoich klientów biznesowych. Gdyby Apple zmienił swoją strategię licencjonowania wokół wirtualizacji, Mac OSX okazałby się niezwykle popularnym i użytecznym systemem operacyjnym do wirtualizacji zarówno z perspektywy serwera, jak i stacji roboczej.

Wirtualizacja to doskonała okazja do obniżenia kosztów i podniesienia produktywności przy jednoczesnym zmniejszeniu ryzyka dla firm każdej wielkości i przy budżetach tak niskich jak zero. Wiele technologii obiecuje ważne ulepszenia dla firm, ale większość tworzy wątpliwą wartość przy jednoczesnym ponoszeniu rzeczywistych kosztów. Wirtualizacja przynosi prawdziwą, mierzalną wartość, często nie kosztując niczego i często natychmiast redukując wydatki. Dla wielu firm wirtualizacja jest technologią, o której zawsze marzyły i która jest, w rzeczywistości, dostępna już dziś.

Otagowanohypervisor os virtualization smb system virtualization virtual virtualization

Reklama

SMB IT Journal — the IT resource for small business