Założono w 2008 · Wydanie cyfrowe · 19 czerwiec 2026

SMB IT Journal

Źródło wiedzy o technologiach informatycznych dla małych firm

Polski
Pamięć masowa

Kiedy kopia zapasowa nie jest kopią zapasową

Koncepcja “kopii zapasowej” stała się obszarem niejednoznacznym w świecie IT. Każdy wydaje się mieć własne wyobrażenie o tym, czym jest backup i jak powinien działać. Może to być niebezpieczne, gdy osoba dostarczająca backup i osoba z niego korzystająca mają rozbieżne oczekiwania. Obserwuję to każdego dnia, nawet w przypadku tradycyjnych mechanizmów backupu. Wraz z pojawianiem się nowych typów kopii zapasowych możliwości wystąpienia nieporozumień i utraty danych stają się znacznie bardziej wyraźne.

Mówiąc o tradycyjnych kopiach zapasowych, mam na myśli klasyczny świat backupów taśmowych ze strategią rotacji dziadek – ojciec – syn, żeby nakreślić tło dyskusji. Nowe typy backupów mogą obejmować obrazy systemów, kopie zapasowe oparte na dyskach, ciągłe kopie zapasowe oraz backup do “chmury” lub backup online. Świat kopii zapasowych ewoluuje szybko i właśnie teraz nieporozumienia zaczynają narażać firmowe zasoby danych na ryzyko.

Czym zatem dokładnie jest “kopia zapasowa”? Koncepcja brzmi prosto, ale co naprawdę mamy na myśli, używając tego terminu? Czy chodzi o możliwość przywrócenia systemu po awarii? Możliwość powrotu do wcześniejszej wersji pliku? A może archiwizację danych, gdy oryginał już nie istnieje? Jak długo przechowywane są poszczególne pliki? Czy dotyczy to wyłącznie danych plikowych, czy obejmuje również e-maile i bazy danych? Czy potrzebujemy tylko możliwości przywrócenia w przypadku awarii systemu, czy też konieczne jest granularne odtwarzanie danych? Czy wystarczy jedna kopia, czy potrzebujemy kopii każdej wersji pliku?

Teraz, przy dodatkowych zagrożeniach, takich jak ransomware, mamy więcej problemów niż kiedykolwiek wcześniej — zagadnienia dotyczące wersjonowania, a potencjalnie nawet nieograniczonego wersjonowania oraz izolacji (air gapping) między systemami a kopiami zapasowymi stały się przedmiotem troski tam, gdzie wcześniej generalnie nie były.

Wiele organizacji, szczególnie mniejszych, często decyduje się na nieco inne podejście do backupów niż przedsiębiorstwa i nierzadko całkowicie z nich rezygnuje. Zamiast tego “wykonują kopie zapasowe”, ale następnie usuwają oryginalne pliki. Zamiast przechowywać wiele kopii “zbackupowanych” plików, decydują się na przechowywanie tylko jednej kopii (lub wielu wersji wzajemnie od siebie zależnych). Oznacza to, że to, co posiadają, nie jest tak naprawdę kopią zapasową, lecz archiwum. Jeśli jeden dysk lub taśma, na której przechowywany jest plik, ulegnie uszkodzeniu, plik zostaje bezpowrotnie utracony.

Termin “kopia zapasowa” implikuje, że istnieją co najmniej dwie kopie danych, które nie są od siebie zależne. Archiwum nie implikuje tego i oznacza jedynie, że przenieśliśmy dane z produkcji do innego systemu, prawdopodobnie tańszego i z trudniejszym dostępem. Zarchiwizowane dane nie implikują redundancji, w przeciwieństwie do terminu “kopia zapasowa”.

Jeśli “wykonamy kopię zapasową”, a następnie usuniemy oryginalne dane, nie mamy już kopii zapasowej, a plik przechowywany w “systemie backupowym” — niezależnie od tego, czy jest to dysk, taśma w sejfie, czy cokolwiek innego — staje się archiwum oryginalnych danych, a nie ich kopią. Staje się naszym plikiem źródłowym, a nie kopią. To jedna z właściwości cyfrowych nośników — kopie są klonami, a nie odwzorowaniami, więc komponent archiwalny jest w pełnym tego słowa znaczeniu oryginałem.

Może to wydawać się pedantyczne, ale naprawdę tak nie jest. Jeśli firma płaci za kopie zapasowe, prawdopodobnie zakłada, że koszty te idą na zapewnienie pewnej redundancji, a nie na posiadanie tylko jednej kopii danych. A jeśli obowiązują regulacje wymagające przechowywania kopii zapasowych ze względów zgodności, posiadanie jedynie kopii archiwalnej jest wyraźnym naruszeniem tego wymogu. Przyjęcie, że dwa systemy mogą jednocześnie zawieść i nie uda się odzyskać danych, mieści się w ramach ryzyka, które musi akceptować każda zgodność. Jednak sytuacja, w której system archiwalny zawodzi, a wymagana kopia zapasowa nie była przechowywana, jest niedopuszczalnym scenariuszem.

Z tego powodu, i wielu innych, koncepcje takie jak metodologia backupu 3-2-1 mają sens, ponieważ to podejście gwarantuje przechowywanie kopii zapasowych w systemie backupowym bez konieczności zachowania oryginałów na produkcji. W pewnym sensie to podejście można traktować jako połączenie archiwizacji i backupów w jeden system, co znacznie upraszcza jego projekt.

Niezależnie od tego, który system backupowy sprawdza się w danym przypadku, należy mieć świadomość, że kopie zapasowe oznaczają niezależne kopie i że w wielu aspektach niezależne kopie niepodzielające tych samych domen awarii stały się niemal wymogiem dla wszystkich backupów w dzisiejszych czasach.

Reklama

SMB IT Journal — the IT resource for small business